Coimbra JUG – czyli mój pierwszy występ za granicą – podsumowanie [ZDJĘCIA + SLAJDY + KOD]

Simple-Coding-coimbra-jug

Cześć! Mówilem, że rok 2018 będzie pełen wyzwań i przełamywania barier, tak więc słowa dotrzymuję. Przełamałem kolejną barierę. Wystąpiłem publicznie, po raz drugi – tym razem prezentacja trwała godzinę, a nie 30 minut jak na Devoxxie. Mało tego – to było moje pierwsze wystąpienie za granicą Polski! Jak mi poszło na Coimbra JUG?

 

Coimbra JUG – co to?

Wspominałem o tym w poście, w którym ogłosiłem wystąpienie, ale dla niezaznajomionych pozwolę sobię zacytować fragment wpisu mówiący czym to Coimbra JUG jest:

Dla tych, co jeszcze nie spotkali sie nigdy ze skrótem JUG – jest to nic innego jak Java User Group, czyli grupa osób powiązanych ze światem Javy. W ramach takiej grupy odbywają się zazwyczaj luźne spotkania programistyczne w luźno określonych odstępach czasu. Zazwyczaj jest to między jednym miesiącem a trzema.

Spotkania takie zazwyczaj mają podobny przebieg. Na początku jest krótkie wprowadzenie nowych osób do grupy (bardziej ogólnikowo), krótki “update” tego, co obecnie dzieje się w świecie powiązanym z daną grupą meetupową (w tym przypadku świat Javy), a następnie przeprowadzana jest prelekecja lub warsztaty na temat powiązany – w tym przypadku – ze światem Javy. Czasami jest więcej wystąpień niż jedno w ramach spotkania. Po wystąpieniu ludzie zazwyczaj nie idą do domu, gdyż odbywa się wtedy – w opinii wielu ludzi – najlepsza część spotkania, czyli integracja – piwko, poczęstunek, nowe kontakty, wymiana poglądów i inne różne pogaduchy.

No dobrze, a co to jest ta Coimbra? W poście podsumowującym rok 2017 wspominałem, że na parę miesięcy opuszczam nasz piękny kraj. Coimbra to miejscowość w Portugalii, w której się znajduję oraz w której taka grupa istnieje. Więcej o grupie możesz się dowiedzieć ze znanej strony z meetupami. Tak więc już mamy całą genezę nazwy Coimbra JUG 🙂

Jeżeli chcesz się dowiedzieć o czym opowiadałem, zachęcam Cię do przejrzenia poprzedniego posta na ten temat. Nie chcę całego posta kopiować…:)

 

Jak poszło?

Osobiście, jestem zadowolony. Perfekcyjnie na pewno nie było, jest nad czym pracować, jakaś pomyłka w wymowie mogła się przytrafić, ale błędów nie robi tylko ten, kto nic nie robi. Przyjechałem wcześniej by zweryfikować działanie laptopa – display porty i inne dziwne rzeczy. Spotkanie rozpoczął Roberto Cortez – jeden ze współorganizatorów meetupu. Wstęp był po portugalsku, za dużo nie zrozumiałem niestety. Jestem natomiast pewien, że było to wprowadzenie do grupy, czym się zajmuje itd. Na koniec Roberto ogłosił pierwszą konferencję w Coimbrze – JNation. Nie powiem – mega nazwiska się tam pojawią! Kibicuję mocno chłopakom. Chętnie bym się pojawił, ale niestety nie wiem czy będzie mi dane – czekamy na informację czy i w tym roku pojawię się na Devoxxie, który zaczyna się dzień po tej konferencji…zobaczymy.

Po paru ogłoszeniach przyszła pora na mnie. Niestety, coś co działało wcześniej, nie chciało działać teraz. Laptop po podpięciu do rzutnika zwariował, ludzie czekali… restart – jedyna rzecz która zawsze pomaga, tym razem też nie zawiodła. Było trochę nerwowo, ale udało się na szczęście wyratować 🙂 Czasami dużo nie możemy zrobić jeżeli chodzi o złośliwość rzeczy martwych.

Zacząłem! Godzinna prezentacja w języku angielskim. Rozbudowana wersja prezentacji z Devoxxa to był strzał w dziesiątkę. Mogłem pokazać jeszcze więcej podstawowej wiedzy na temat Kotlina, a sam po większym obyciu z językiem byłem jeszcze bardziej pewny swego. Wszystko poszło po myśli…no, prawie. Jedną rzecz musiałem obciąć w trakcie prezentacji ze względu na kończący się czas, aczkolwiek nie było to nic strasznego.

Po prezentacji było dużo pytań. Nie dlatego, że opowiadałem niezrozumiale. Ludzie ewidentnie polubili Kotlina, zaintrygował ich. Na szczęście byłem w stanie pomóc i odpowiedzieć na wszystkie pytania, uff 🙂 Na koniec uczestnicy odebrali darmowe Kotlinowe naklejki ode mnie, które dostarczyła mi firma JetBrains, czyli twórcy Kotlina.

 

A po prezentacji…

Po prezentacji nie było można uciec do domu ot tak, o nie! Roberto zaprosił nas na wspólną kolację przy piwku. Nie jestem pewien co jedliśmy… 😀 Było to na pewno coś lokalnego i była to duża micha krewetek z ziemniakami, mięskiem wieprzowym i…jajkiem. Ludzie tutaj generalnie prawie wszędzie dają jajko do jedzenia. W każdym bądź razie, wszyscy ludzie tutaj byli bardzo serdeczni, jestem im ogromnie wdzięczny za ten czas i za to jak nas uraczyli, było to bardzo miłe 🙂

Co natomiast działo się w sieci po moim wystąpieniu? Na stronie z wydarzeniem kilka pochlebnych komentarzy, za które jestem ogromnie wdzięczny. Tutaj dwa losowo wybrane z nich:

 

Na Twitterze natomiast działał specjalny hashtag – #KotlinCoimbra. Profil @CoimbraJUG także prężnie retweetował:

 

Co mogę więcej powiedzieć, niesamowite przeżycie 🙂

 

Slajdy i kod

Oczywiście, wszystkie źródła udostępniłem. Zachęcam do sprawdzenia, parę gratisów można znaleźć 🙂

Zdjęcia z wystąpienia

Parę chwil udało się na szczęście uchwycić, część jest na Twitterze robiona przez innych ludzi, część na wydarzeniu na meetupie, a część została zrobiona przez najlepszego fotografa na świecie – moją ukochaną Agatkę 🙂

 

Podziękowania

Takie rzeczy nigdy nie przychodzą łatwo, szczególnie samodzielnie. Na szczęście, nie byłem sam. W tym miejscu chcialbym paru osobom podziękować:

  • Agatce – mojej ukochanej dziewczynie, na której wsparcie zawsze mogę liczyć <3 <3
  • Karolowi i Oli – w trakcie prezentacji miałem jeszcze innych szczególnych gości – mojego bardzo dobrego kolegę z pracy wraz z dziewczyną. Oczywiście, Portugalia a nie meetup były głównym celem podróży, ale obecność wasza dodawała otuchy. Dzięki!
  • Roberto oraz reszcie organizatorów Coimbra JUG – świetnie się bawiłem, super ludzie, warto było tam występować. Dzięki bardzo! Jeżeli jeszcze jakieś spotkanie będzie przed moim wylotem, chętnię się pojawię 🙂
  • Mirkowi Burnejko – Mirek pewnie nie wie nawet, że występowałem, ale miał pośredni wpływ na to, że doszło do tego wystąpienia. Mirek jest bardzo inspirującą osobą, codziennie kręci vloga gdzie widać jak wygląda jego życie. Na własnym przykładzie pokazuje jak przełamywać swoje bariery, sprawiać by życie było lepsze i tak dalej. Raz Mirek powiedział (mogę trochę pokręcić słowa, ale sens został zachowany) – “jeżeli będziesz chciał coś bardzo zrobić, ale boisz się czegoś, spytaj siebie – co najgorszego może się stać?”. W tym przypadku, ktoś by conajwyżej wyszedł i narzekał w komentarzach. Nic strasznego, prawda? Tak więc zgłosiłem się i wystąpiłem. Dzięki Mirek!

 

P.s. 1 – będzie video z prezentacji dostępnę. Dołączę oczywiście jak je dostanę 🙂

P.s. 2 – przypominam o konkursie na blogu, w którym możesz coś wygrać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *